Turniej Siatkonogi w Siemianowicach - Bętkowski i Kaszok sięgnęli po najwyższe miejsce

Pod halą MOSiR „Pszczelnik” zapach piłki i sportowych emocji mieszał się z rozmowami byłych ligowców - podczas turnieju 10 stycznia kibice zobaczyli szybkie akcje, ostre wymiany i niespodzianki w zestawieniach. W tłumie zawodników było widać zarówno lokalne pary, jak i gości z innych miast. Zwycięzcy odebrali puchary, a kilka spotkań rozstrzygnęło się dopiero w końcówkach.
- Turniej rozegrano systemem grupowym i pucharowym - co widzowie zobaczyli na trzech boiskach
- W finale znany duet wygrał i odebrał nagrody od władz MOSiR - kto stanął na podium
Turniej rozegrano systemem grupowym i pucharowym - co widzowie zobaczyli na trzech boiskach
Na trzech boiskach jednocześnie zawodnicy rywalizowali systemem każdy z każdym w grupach, a potem w fazie pucharowej. Organizatorzy informowali o trzynastu parach biorących udział w rywalizacji, choć w materiałach znalazła się także lista startowa z 20 parami zgłoszonymi do zawodów. Z grup do ćwierćfinałów awansowały po dwa pierwsze zespoły z każdej grupy oraz dwie najlepsze pary z trzecich miejsc, a kolejne rundy odbywały się już systemem pucharowym.
W fazie ćwierćfinałowej padły m.in. takie wyniki jak 2:0 (11:3 / 11:6) i 2:1 (10:11 / 11:8 / 11:3), a półfinały przyniosły zwycięstwa par, które później zameldowały się w finale.
W finale znany duet wygrał i odebrał nagrody od władz MOSiR - kto stanął na podium
W meczu o tytuł para Kamil Bętkowski - Dawid Kaszok pokonała duet Łukasz Kubiak - Damian Bierżyński wynikiem 2:0 (11:7 / 11:10). Kamil Bętkowski to obrońca tytułu - w poprzedniej edycji triumfował w parze z Rafałem Kulińskim. Trzecie miejsce ex aequo zajęły pary Radosław Stich - Dawid Majerowski oraz Adam Derewońko - Paweł Kapica.
Pamiątkowe puchary i dyplomy najlepszym zespołom wręczył Jan Komander, zastępca dyrektora MOSiR „Pszczelnik”. Pełna klasyfikacja zawierała miejsca od I do XIII, a wśród uczestników znalazły się ekipy z Siemianowic Śląskich, Bytomia , Gliwic , Mikołowa i innych miast.
W zawodach nie brakowało znanych twarzy z boisk ligowych - ich obecność przypomniała, że techniki nabyte w lidze długo nie zanikają i często decydują o losach spotkań.
Część praktyczna i wrażenia - dlaczego warto przyjść następnym razem Dla tych, którzy lubią sportowe popołudnia z żywą atmosferą, turniej był okazją, by obejrzeć różne style gry i spotkać lokalnych zawodników. Obecność byłych ligowców podniosła poziom i przyciągnęła kibiców. Osoby zainteresowane kolejnymi edycjami mogą śledzić komunikaty MOSiR „Pszczelnik” - organizatorów wydarzenia - gdzie pojawiają się informacje o terminach, zapisach i relacjach z zawodów.
na podstawie: MOSiR Siemianowice Śląskie.
Autor: krystian

