Siemianowiczanin rusza przez Amerykę. Każdy kilometr ma pomóc Wojciechowi

Siemianowiczanin rusza przez Amerykę. Każdy kilometr ma pomóc Wojciechowi

W sobotę Tomasz Dzierga znów stanie na starcie wyprawy, która ma więcej wspólnego z nadzieją niż ze sportowym wynikiem. Tym razem zamiast europejskich dróg czeka go Ameryka i ponad 5300 kilometrów między Nowym Jorkiem a Los Angeles. W Siemianowicach Śląskich o akcji „Ja jadę – Ty pomagasz” mówi się już jak o stałym geście solidarności. Szósty sezon ma jeden cel – pomoc dla Wojciecha.

  • Amerykańska trasa zaczyna się od nadziei dla Wojciecha
  • Od Madrytu po Maroko akcja rosła z każdą wyprawą
  • Pożegnanie przy pączku zamiast wielkiego festynu

Amerykańska trasa zaczyna się od nadziei dla Wojciecha

Start tegorocznej wyprawy wyznaczono na 23 maja. W sobotę o 8.30 przy ul. Wróbla 3b odbędzie się krótkie spotkanie przed wyjazdem, bez dużego pikniku i całej oprawy, która towarzyszyła wcześniejszym sezonom. Ma być skromniej, ale wcale nie ciszej. Właśnie tam organizator pożegna się z mieszkańcami i sympatykami akcji, zanim wyruszy do Krakowa , skąd poleci do Nowego Jorku.

Dopiero tam zacznie się właściwa rowerowa część wyprawy. Przed Tomaszem Dziergą ponad 5300 kilometrów jazdy przez Stany Zjednoczone, od wschodniego wybrzeża aż po Los Angeles. Najważniejszy pozostaje jednak nie dystans, lecz zbiórka prowadzona dla Wojciecha. Organizator podkreśla, że koszty samej wyprawy pokrywa z własnych środków oraz przy wsparciu partnerów, a zebrane pieniądze trafiają bezpośrednio do potrzebującego dziecka.

Od Madrytu po Maroko akcja rosła z każdą wyprawą

„Ja jadę – Ty pomagasz” nie jest już jednorazowym pomysłem, ale projektem, który od 2021 roku konsekwentnie nabiera rozmachu. Jego pomysłodawca, siemianowiczanin związany zawodowo ze służbami mundurowymi i prywatnie oddany kolarstwu, od początku łączył sportową pasję z pomocą dzieciom wymagającym leczenia i rehabilitacji. Z czasem wokół inicjatywy zaczęło się zbierać coraz szersze grono ludzi, firm i instytucji.

Kolejne sezony pokazały, jak daleko może sięgnąć taki pomysł:

  1. 2021 – Madryt – pierwsza wyprawa i pomoc dla Antosia, syna kolegi z pracy.
  2. 2022 – Lizbona – około 3800 kilometrów i zbiórka dla chorej Zosi.
  3. 2023 – Ateny – trasa licząca około 4100 kilometrów, wsparcie dla Weroniki z Siemianowic Śląskich i Mirosława z Turowa oraz formalne powołanie stowarzyszenia.
  4. 2024 – Norwegia i rejon Morza Bałtyckiego – ponad 4000 kilometrów i pomoc dla trójki chorych dzieci.
  5. 2025 – Marrakesz – „Misja Afryka”, około 4200 kilometrów i zbiórka dla Jasia.

W tym zestawieniu najnowsza wyprawa nie wygląda jak kolejny punkt w kalendarzu. To już opowieść, która z roku na rok rośnie razem z kolejnymi zbiórkami i nowymi osobami włączającymi się w pomoc.

Pożegnanie przy pączku zamiast wielkiego festynu

Tym razem organizatorzy zrezygnowali z większego wydarzenia otwierającego sezon. Zamiast koncertów i atrakcji ma być spotkanie bardziej kameralne, z czasem na rozmowę, kilka słów wsparcia i zwykłe ludzkie pożegnanie przed startem wielkiej trasy. Właśnie taka forma dobrze pokazuje charakter całej akcji – bez nadmiaru fajerwerków, za to z wyraźnym celem.

W przedsięwzięcie włączają się partnerzy i sponsorzy, wśród nich Stokson – Modern Bakery, Kubik Delikatesy, Zakład Piekarniczo-Cukierniczy A. Ścigała oraz EMKA Metal Sp. z o.o. O wyprawie mają informować także Radio eM 107,6 FM, Radio Express 92,3 FM i TVP3 Katowice . Tomasz Dzierga zaprosił też na krótkie spotkanie przed wylotem.

„Będzie mi ogromnie miło móc spotkać się z Państwem osobiście, zamienić kilka słów i uścisnąć dłoń” – napisał organizator, zapraszając na pożegnanie przed kolejną charytatywną wyprawą.

na podstawie: Urząd Miasta.