Dziki coraz śmielej wchodzą do miasta i urzędnicy ostrzegają przed jednym błędem

Dziki coraz śmielej wchodzą do miasta i urzędnicy ostrzegają przed jednym błędem

FOT. Urząd Miasta

Na osiedlowych alejkach i przy miejskich skrajach zieleni pojawia się gość, którego lepiej nie lekceważyć. W Siemianowicach Śląskich coraz częściej pojawiają się sygnały o dzikach w przestrzeni zabudowanej, a Wydział Ochrony Środowiska przypomina, że zwykłe spotkanie może szybko zamienić się w niebezpieczną sytuację. Najwięcej zależy od spokoju, dystansu i tego, czy zwierzęta nie znajdą pod blokiem łatwego pożywienia.

  • Przy spotkaniu z dzikiem liczy się spokój, nie odruch ucieczki
  • Resztki jedzenia i otwarte śmietniki przyciągają je najmocniej

Przy spotkaniu z dzikiem liczy się spokój, nie odruch ucieczki

Urząd apeluje, by w razie zauważenia dzika nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie prowokować zwierzęcia. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy zwierzę czuje się osaczone – w takiej chwili może zaatakować, nawet jeśli wcześniej wydawało się spokojne. Najbezpieczniej jest zatrzymać się, zachować opanowanie i oddalić się powoli, gdy tylko będzie to możliwe.

Podczas spacerów z psami trzeba prowadzić je na smyczy. Biegający luzem pies może sprowokować dzika, a wtedy sytuacja robi się trudna do opanowania. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy w pobliżu są młode osobniki. Ich nie wolno dotykać ani próbować głaskać, bo locha broniąca potomstwa stanowi realne zagrożenie.

W przypadku napotkania dzika w rejonie ulic, parków albo innych terenów publicznych, najlepiej: • zachować spokój i nie podchodzić bliżej, • obserwować zwierzę z bezpiecznej odległości, • nie próbować go przepędzać, • nie wykonywać nerwowych ruchów, • prowadzić psa na smyczy, • nie dotykać młodych osobników.

To proste zasady, ale właśnie one decydują o tym, czy takie spotkanie skończy się bezpiecznie.

Resztki jedzenia i otwarte śmietniki przyciągają je najmocniej

Wydział Ochrony Środowiska zwraca też uwagę na drugi problem, mniej widowiskowy, ale równie ważny. Dziki przychodzą tam, gdzie znajdą jedzenie. Owoce spadające z drzew, warzywa zostawione na posesjach, otwarte pojemniki na odpady czy worki pozostawione poza wyznaczonym miejscem mogą działać na nie jak zaproszenie.

Dlatego właściciele i zarządcy nieruchomości powinni dbać o porządek wokół posesji. Chodzi między innymi o: • usuwanie opadłych owoców i warzyw, • regularne koszenie trawy, • zamykanie pojemników na odpady, • niedopuszczanie do pozostawiania worków z odpadami w miejscach do tego nieprzeznaczonych, • zabezpieczanie altan śmietnikowych, • niepozostawianie resztek jedzenia w przestrzeni ogólnodostępnej.

To właśnie dostęp do pożywienia sprawia, że dzikie zwierzęta zaczynają wracać w te same miejsca. Z czasem przyzwyczajają się do miejskiego środowiska, a wtedy są znacznie trudniejsze do odstraszenia i przepędzenia. Dla miasta oznacza to nie tylko większe ryzyko niebezpiecznych spotkań, ale też szkody w zieleni i na terenach uprawnych.

Apel urzędników jest więc prosty: nie dokarmiać dzików, nie zostawiać im jedzenia i nie traktować ich jak oswojonych gości z lasu. W mieście pozostają dzikimi zwierzętami, a chwila nieuwagi może kosztować dużo więcej niż zniszczony trawnik.

na podstawie: UM Siemianowice Śląskie.