Dzika zwierzyna na drodze - jeden moment może zmienić wszystko

2 min czytania
Dzika zwierzyna na drodze - jeden moment może zmienić wszystko

Wraz z cieplejszymi miesiącami zwierzęta coraz częściej wychodzą w pobliże dróg, a zderzenie z nimi potrafi skończyć się bardzo groźnie. Policja przypomina, że największe ryzyko pojawia się o świcie oraz po zmroku, zwłaszcza na odcinkach biegnących przez lasy i przy poboczach porośniętych trawą lub krzewami. Brak znaku ostrzegawczego nie oznacza, że kierowca może czuć się bezpiecznie.

Na takich trasach nadmierna prędkość zostawia kierującemu bardzo mało czasu na reakcję. Nawet kontakt z niewielkim zwierzęciem może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji, a przy większej zwierzynie skutki dla auta i ludzi bywają znacznie poważniejsze.

Znaki ostrzegające o dzikich zwierzętach i wprowadzone ograniczenia prędkości nie pojawiają się przypadkiem. Mają przypominać, że kierowca wjeżdża w miejsce, gdzie zwierzę może wyjść na jezdnię w każdej chwili. Policja zwraca uwagę, że szczególną ostrożność trzeba zachować także tam, gdzie oznakowania w ogóle nie ma.

Jeśli dojdzie do zderzenia z dziką zwierzyną, pojazd należy zatrzymać w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne i zabezpieczyć teren trójkątem ostrzegawczym. Rannego zwierzęcia nie wolno dotykać ani próbować przewozić. To grozi zarówno kontaktem z chorobami, w tym wścieklizną, jak i atakiem zranionej zwierzyny.

W takiej sytuacji trzeba niezwłocznie powiadomić Policję. Funkcjonariusze przekazują sprawę odpowiednim służbom oraz lekarzowi weterynarii. Jak podaje Policja, zwierzę oślepione światłami często nie ucieka, tylko zamiera na jezdni, a to dodatkowo zwiększa ryzyko kolejnego zdarzenia.

Największą aktywność dzikie zwierzęta wykazują o zmierzchu i o świcie, kiedy szukają pożywienia. Gdy jedno zwierzę przebiegnie przez jezdnię, kierowca powinien spodziewać się kolejnych osobników, bo wiele gatunków porusza się w grupach.

To jedna z tych sytuacji, które potrafią w ułamku sekundy zamienić zwykłą drogę w groźny test refleksu. Najwięcej zależy wtedy nie od szczęścia, ale od prędkości, czujności i tego, czy kierowca zdąży odczytać sygnały wysyłane przez drogę i pobocze.

na podstawie: Policja Siemianowice Śląskie.

Autor: krystian