Stulecie dzielnicowych i dzieci, które uczą się krzyczeć “nie

Stulecie dzielnicowych i dzieci, które uczą się krzyczeć "nie

FOT. KMP w Siemianowicach Śląskich

Policyjne radiowozy wjechały na plac zabaw, a mundurowi z Komendy Powiatowej Policji w Siemianowicach Śląskich rozłożyli sprzęt tak, by przedszkolaki mogły dotknąć kajdanek i zobaczyć, jak wygląda służba od środka. To nie happening - to systematyczna praca profilaktyczna przed wakacjami, która w tym roku nabiera szczególnego znaczenia.

Dzielnicowi z Siemianowic Śląskich przeszli przez placówki przedszkolne z misją: przekonać pięciolatki, że kask na rowerze to nie kaprys rodziców, a warunek przetrwania. Dzieci ćwiczyły przechodzenie przez jezdnię, powtarzały numery alarmowe i uczyły się rozpoznawać “zaufane dorosłe osoby” - tych, do których można podejść, gdy zgubi się rodziców w galerii czy na plaży.

Szczególną wagę mundurowi przyłożyli do jednego scenariusza: zagubienia. Przedszkolaki usłyszały, że nie wolno biec za odjeżdżającym autobusem, że należy stać w miejscu i krzyczeć - ale tylko imię, nie nazwisko. Że pomoc szuka się u sprzedawcy, ochroniarza lub właśnie u dzielnicowego, który w tym roku obchodzi setną rocznicę powołania stanowiska.

W 1926 roku Komendant Główny Policji Państwowej inspektor Marian Borzęcki rozkazem nr 330 wyodrębnił funkcję dzielnicowego. Zamiast anonimowych urzędników, społeczeństwo dostało rozpoznawalnych z nazwiska funkcjonariuszy odpowiedzialnych za konkretny teren. Dzisiaj ta sama logika sprawdza się w przedszkolach: dzieci poznają policjantów nie z telewizji, ale z bezpośredniego kontaktu, który ma budować nawyk sięgania po pomoc.

Podczas festynów dzielnicowi odpowiadali też na pytania rodziców - o bezpieczne miejsca na wakacje, o zagrożenia w ruchu drogowym, o to, jak rozmawiać z dziećmi o nieznajomych. Policyjny radiowóz, który dzieci mogły obejrzeć z bliska, tradycyjnie wzbudził największe zainteresowanie.

Prelekcje w przedszkolach to element szerszej akcji prowadzonej przed letnim wypoczynkiem. Mundurowi przekazują wiedzę o przepisach ruchu drogowego, ale też uczą najmłodszych, jak zachować się w sytuacji zagrożenia - czy to na drodze, czy w tłumie turystów.

Stuletnia tradycja dzielnicowych w polskiej policji pokazuje, że bliskość społeczna nie jest wymysłem współczesnego community policing, ale sprawdzonym rozwiązaniem z czasów, gdy państwo dopiero budowało swoją obecność na prowincji. W Siemianowicach Śląskich ten model działa zwłaszcza tam, gdzie profilaktyka ma największą szansę przynieść efekt - wśród dzieci, które jeszcze nie mają wyrobionych nawyków, ale już mają rowery, hulajnogi i plany wakacyjne.

na podstawie: KMP w Siemianowicach Śląskich.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Siemianowicach Śląskich). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.